Chcą zniszczyć przewoźnika PolskiBus.com

Gdy prywatny biznes zaczyna jakością i ceną usług wypierać państwowego molocha naturalnym jest iż ten moloch zaczyna się bronić – czytamy na portalu wGospodarce.pl.

Problem w tym, że konkurencja nie reaguje w sposób właściwy. Nie podnosi standardów swoich usług, nie obniża cen, czy nie inwestuje w nowe systemy. Konkurencja woli bazować na układach i wadach systemu.

Jak się to robi w Polsce?

„Blokuje prywatną firmę regulacjami, atakuje skarbówką i wreszcie – całkiem nielegalnie uniemożliwia mu działanie. Ale w Polsce nawet prywatne podmioty mogą wykorzystywać te instrumenty by wyeliminować inny prywatny podmiot” – czytamy na portalu wGospodarce.pl, który publikuje materiały lubelskiej prasy:

„Lubelscy busiarze znaleźli sposób, jak zablokować tańszą konkurencję. Działając w stowarzyszeniu na rzecz interesów mieszkańców, właśnie uniemożliwili kursy do Warszawy i Rzeszowa firmie PolskiBus.com. PolskiBus.com wkroczył na polski rynek przewozowy ponad trzy lata temu i od razu rzucił rękawicę PKS-om oraz innym prywatnym przewoźnikom. Chodzi głównie o ceny biletów. Rezerwując wyjazd odpowiednio wcześniej, można za niego zapłacić tylko 1 złotówkę. Do tego charakterystyczne, czerwone (dziś także i białe) autobusy zaoferowały klientom np. klimatyzację, wi-fi czy gniazdka elektryczne, a na wybranych trasach podróżni otrzymują poczęstunek. To standard, który większości przewoźnikom jest obcy” – donosi serwis Gazeta.pl z Lublina.

Więcej na temat szokujących praktyk polskich przewoźników przeczytanie na stronach wGospodarce.pl

lz

Komentarze do: “Chcą zniszczyć przewoźnika PolskiBus.com

  1. Ja

    Jeśli to gazeta.pl o tym donosi to znaczy że PolskiBus nie jest polski więc nie ma czego żałować.
    Gniazdka? Nawet gdybym korzystał z przejazdów busami to takie udogodnienie jest mi całkowicie zbędne, używam golarki na baterie a telewizora ze sobą nie noszę.
    Wi-Fi…ciekawe tylko czy busy dysponują też ekranowanymi przedziałami dla niemowląt którym za kilkanaście lat to wi-fi może wyjść bokiem…, albo je wytną na onkologii.

    Reply
    • OG

      Foliowa czapeczka już założona? Polskibus nie jest polski. I co z tego? Kościół Katolicki też jest watykański, a jednak wielu ludzi go popiera i ja też. Obcy kapitał? Obcy, ale pożyteczny. Polskibus tak samo jest pożyteczny, czego nie można mówić o zardzewiałych trumnach przerobionych na przewóz osobowy oraz osiedlowych sklepikach z trzykrotnie przebijaną datą ważności i napojami stawianymi na słońcu.

      Reply
      • Ja

        Po pierwsze – założę się hipokryto, że nie jesteś w stanie wymienić choćby jednego osiedlowego sklepiku w którym trzykrotnie przebija się datę przydatności produktu (chyba pomyliły ci się osiedlowe sklepiki z poruszanymi parę lat temu – nawet w prorządowych telewizorniach – przypadkami z Champion-a).

        Po drugie – „geniuszu” w dziedzinie gospodarki, prawdopodobnie ta firma nie płaci podatku, albo tak jak reszta zachodnich np. marketów, płaci podatek poniżej 1%.

        Po trzecie – to nie właścicieli zardzewiałych trumien pomawia Bzdeta Wyborcza, tylko krajowego przewoźnika, który dysponuje również zachodnimi autokarami, tak więc wg twojej pokrętnej logiki powinien być dobry.

        Po czwarte – dumping mający na celu wykoszenie konkurencji jest niezgodny z prawem, a pomocnictwo Drugo-Irlandzkiego (nie)rządu polegające na zwolnieniach z podatku zachodnich przedsiębiorstw jest szkodliwe dla krajowej gospodarki.

        Po piąte – poziom twojego komentarza świadczy o niezbyt wysokim poziomie inteligencji więc szkoda mi czasu na dyskusje z tobą.
        A poczęstunku mieszczącego się w 1złotowej opłacie za przejazd bałbym się nawet dotknąć.

        Nie wiem jaki ty związek widzisz pomiędzy poruszanym w artykule problemem a wygrzewaniem napojów w słońcu…to zazwyczaj importowane syntetyczne produkty którym to nie zaszkodzi. Poza tym ja nigdzie nie zauważyłem – nie licząc Groszka w Markuszowie – by jakiś osiedlowy sklep eksponował napoje w słońcu, a jeśli już, to napoje i tak były w lodówkach.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *