Fajsławice – Wiatraki wracają

DSCN3552

Coraz częściej otrzymujemy informacje dotyczące wznowienia prac nad przygotowaniem budowy farmy wiatrowej na terenie gminy Fajsławice. Nasila się też presja na władze gminy, aby te znów podjęły działania w tym zakresie. To jednak nie dziwi. Inwestor wydał duże środki  na przygotowanie inwestycji. Zawarł też setki umów na dzierżawy gruntów. Procedury, podjęte jeszcze przez poprzednią radę gminy, nie zostały wstrzymane. W najbliższym czasie czeka nas więc kolejna batalia w tej sprawie. Warto, aby uczestniczyli w niej także mieszkańcy gminy, i to z decydującym prawem głosu.

Inwestor planował budowę farmy wiatrowej liczącą 36 siłowni o łącznej mocy 70 MW i o wysokości wieży 95 m. Prace nad przygotowaniem inwestycji zatrzymały się pod koniec 2013 r. Po protestach kilkuset mieszkańców, ujawnieniu między innymi negatywnej opinii krasnostawskiego SANEPIDU, który nakazał odsunięcie elektrowni od budynków mieszkalnych, inwestor zrezygnował z budowy sześciu takich urządzeń na terenie naszej gminy. Wymagało to opracowania nowej dokumentacji, której przygotowanie mogło zająć nawet kilkanaście miesięcy.

Sytuację wykorzystali radni, którzy wydali wówczas oświadczenie, w którym wypowiedzieli się przeciwko budowie turbin wiatrowych we wskazanej ilości i odległości od zabudowań. W ten sposób chcieli zapewnić sobie spokój do następnych wyborów. O tym, że władze wycofały się z inwestycji zapewniał też wielokrotnie wójt na zebraniach wiejskich. Część z mieszkańców zapewne uwierzyła w te zapewnienia.

W zeszłym roku inwestycji przyglądała się Najwyższa Izba Kontroli. Ich czynności ujawniły, że władze gminy zawarły nielegalne porozumienie z inwestorem, przez co ten mógł mieć nadmierny wpływ na rozmiary inwestycji i rozmieszczenie siłowni wiatrowych. Doszło też do innych naruszeń prawa.

Uchwały, które miały doprowadzić do realizacji inwestycji, nadal jednak obowiązują. O losach inwestycji będą więc musieli zdecydować ostatecznie obecni radni. Ich sytuacja jest fatalna, bo będą odpowiadać za coś, czego nie są autorami. Opinie mieszkańców są podzielone. Jedni widzą w inwestycji szansę – inni zagrożenie. Radni znajdą się więc między młotem i kowadłem, co nie będzie dla nich komfortową sytuacją. Warto też nadmienić, że gmina ma względem inwestora pewne zobowiązania, a ten, w przypadku gdy się wycofamy, może nam wystawić rachunek za poniesione nakłady.

Będziemy śledzić dalsze losy tej inwestycji i opisywać je na naszej stronie. To zbyt poważna sprawa, aby decyzje zapadały w zaciszu gabinetów, w wąskim gronie osób. Skutki tego co się dzieje obecnie, będzie odczuwało jeszcze kilka przyszłych pokoleń. Dlatego należy dołożyć wszelkich starań, aby wszystkie wątpliwości zostały dokładnie wyjaśnione. A ostateczną decyzję powinni podjąć wszyscy mieszkańcy w drodze referendum.

SM

Źródło: http://fajslawice24.pl/?p=17621

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *