Farma wiatrowa w Abramowie – budowa ruszy w tym roku?

20140810_112922

Historia z budową farmy wiatrowej w Abramowie rozpoczęła się w 2008 roku ( dla wielu z nas kilka lat później w 2011 ), ale w poniższym wpisie nie będzie ani historii ani opinii czy komentarzy ( te zostawiamy czytelnikom), przedstawiamy tylko ogólnie dostępne informacje o ostatnich, przyznać trzeba zaskakujących decyzjach i tych poprzedzających je.

Informacja główna – Starostwo Powiatowe w Lubartowie w dn. 8-13 sierpnia wydało 12 decyzji (oddzielnych) zatwierdzających projekty budowlane i udzielających pozwolenia na budowę 12 turbin wiatrowych z fundamentami, z  placami montażowymi ( stałym i tymczasowym), z drogami dojazdowymi,   zjazdami z dróg gminnych i z dróg powiatowych oraz na linie kablową 30kV ze światłowodem oraz przyłączem kablowym. Trzy decyzje dotyczą terenu gminy Abramów: w Sosnówce na działkach nr: 998, 999/1, 999/2, 1000/2, 1001/2, 1002, 996, 992/2, 2237/1 , w Ciotczy na działkach nr:32, 33, 34/1, 34/2, 35, 36, 37, 890, oraz w Marcinowie na działkach nr:34/1 i  861, natomiast 9 decyzji dotyczy terenu gminy Michów, konkretnie działek położonych w Rudzienku Kolonia i w Michowie. Decyzje podpisał Kierownik Wydziału Architektury i Budownictwa – Andrzej Woliński. Z treścią decyzji zawartej w pozwoleniach oraz z dokumentacją sprawy można zapoznać się w Starostwie Powiatowym w Lubartowie w pokoju 202 (pn-pt) w godz: 7.30 – 15.30 Od decyzji przysługuje odwołanie do Wojewody Lubelskiego za pośrednictwem Kierownika Wydziału Architektury i Budownictwa.

Rok temu, w sierpniu 2013 roku pisaliśmy o decyzjach administracyjnych ( decyzja o warunkach zabudowy )  wydanych przez Wójta Gminy Abramow, na podstawie których Inwestor – Elektrownie Wiatrowe Wschód – mógł złożyć wnioski do Starostwa w Lubartowie o pozwolenie na budowę (złożył wnioski na przełomie lipca i sierpnia 2013 roku). Decyzję o warunkach zabudowy Wójt Gminy wydaje na tereny nieobjęte miejscowym planem zagospodarowania.

Teraz w skrócie, co wydarzyło się w okresie późniejszym,  (działania administracyjne  – na przykładzie jednego wniosku):

-lipiec / sierpień 2013 – firma składa do Starostwa wnioski o pozwolenie na budowę,

– początek września  2013 – Starostwo zobowiązało inwestora do uzupełnienia dokumentacji,

-II połowa września – Starosta uznaje, że przedłożona dokumentacja jest obarczona wieloma brakami, które uniemożliwiają zatwierdzenie projektu i wydania pozwolenia na budowę,

-październik 2013 – Inwestor odwołuje się od decyzji Starosty do Wojewody Lubelskiego,

-listopad 2013 -Wojewoda Lubelski uchyla decyzję Starosty i przekazuje ją do ponownego rozpatrzenia,

– 2013 / 2014 – inwestor wnosi skargę na decyzję Wojewody Lubelskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie,

-marzec 2014 – Wojewódzki Sąd Administracyjny oddala skargę,

-maj 2014 – ponowny wniosek Inwestora w sprawie udzielenia pozwolenia na budowę,

-czerwiec 2014 – akta sprawy wracają do Starosty Lubartowskiego, Starosta po ponownym rozpatrzeniu zobowiązuje Inwestora do usunięcia nieprawidłowości w oznaczonym terminie,

– lipiec 2014 – Inwestor wnosi wniosek o przedłużenie terminu wskazanego przez Starostę, dostaje decyzję przychylną i w następstwie składa uzupełniony projekt,

-sierpień 2014 – starosta wydaje decyzje zatwierdzające projekty i udziela pozwolenia na budowę.

Jak widać ostatnio sprawa pozwolenia potoczyła się bardzo szybko, decyzje są, pytania pozostają. W uzasadnieniu wyroku WSA w Lublinie jest napisane  -..”do organu prowadzącego postępowanie należy zapewnienie prawidłowego toku postępowania, w tym ustalenie stron postępowania. Wymóg ten jest jak najbardziej uzasadniony, skoro, co wydaje się oczywiste, inwestor z reguły będzie dążył do ograniczenia stron postępowania, powołując się na brak interesu prawnego,…” Pytanie – czy starostwo prawidłowo ustaliło strony postępowania i czy sąsiedzi oraz mieszkańcy biorący udział w postępowaniu środowiskowym nie zostali pominięci?

I jeszcze jeden fragment z uzasadnienia wyroku WSA w Lublinie  …” to organ wydający pozwolenie na budowę jest zobowiązany do samodzielnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, nie będąc związany deklaracjami inwestora. Jeśli zatem podważono stanowisko spółki, organ powinien samodzielnie ustalić strony postępowania”

Na koniec ciekawostka – adresatami wielu dokumentów był Wójt lub Urząd Gminy Abramów, dlaczego więc nie mieliśmy możności ich zobaczyć na BIP , internetowych stronach Urzędu, czy na tablicy ogłoszeń?

 

 

Komentarze do: “Farma wiatrowa w Abramowie – budowa ruszy w tym roku?

  1. Nasz Abramów ???

    Pogratulować nie jestem specjalistą w tym temacie ale z tego co wiem to piękne pieniądze od inwestora będzie dostawać gmina kosztem czego? Mieszkańców!!! Przebywałem za granicą i mieszkałem obok elektrowni wiatrowych szumy, gwizdy,spadek ceny ziem…tylko życzyć powodzenia!!! Jedynie zastanawiają mnie pracownicy gminy co ich mogło przekonać do pozwolenia na coś takiego w naszej gminie,gdzie też są jej mieszkańcami!!! Powinni dbać o nasze interesy po to zostali wybrani. No cóż to jest nasza mała Polska gdzie władze ma pieniądz a nie zdrowy rozsądek.

    Reply
    • G.R.

      Nie przeceniasz naszych urzędników?
      Wszak to prości ludzie z małej miejscowości leżącej gdzieś na peryferiach kontynentu.
      Powodów które sprawiły że sprawy wyglądają tak a nie inaczej jest kilka, główne to: Chyba wszyscy – oprócz miejscowych urzędników – pamiętamy bajkę „Kruk i lis”…(patrz wers 2-gi tego komentarza), totalna olewka tematu przez większość mieszkańców.

      Biorąc pod uwagę to skąd jest firma która chce instalować wycofywane z niemiec wiatraki, to nie będzie ona musiała wywiązywać się ze zobowiązań (o ile jakieś podjęła) wobec gminy… a wójt, MSZ i reszta tych atrap demokracji będą mogli „inwestorowi” naskoczyć.

      Unikanie przez najwyższe władze podjęcia działań zmierzających do wprowadzenia uregulowań podobnych do tych stosowanych w cywilizowanym świecie sprawia że skoro coś nie jest zabronione…
      To tak jakby ktoś nasr*ł komuś na głowę lecąc na motolotni a sąd go uniewinnił bo prawo nie zabrania sr*ć na głowę z motolotni.

      I tak oto urzędasy wniosły na teren gminy na własnych plecach tzw. inwestora który właśnie zamierza się wysr*ć i upatrzył sobie już nawet miejsce.

      Reply
  2. Anty Don Kichot

    Ad. „G.R.”:
    Gdzie ty studiowałeś geografię, na Uniwersytecie Rolniczym w Abramowie”? Od kiedy to Polska, a w niej Lubelszczyzna leży na preyferiach Europy??? Akurat leży w Środku Europy! Chyba zakończyłeś edukację w przedszkolu na czytaniu bajek. Po drogie: kto ci powiedział, że będą montowane turbiny z demontażu??? Po trzecie, wszędzie na terenach wiejskich marzą o jakiejś odrobinie przemysłu, innego poza rolniczym źródle dochodu, a jak tu pojawia się możloiwość uzyskania takiego dochodu, to podnosi się krzyk. To samo zdrogami, wszędzie marzą o nowych drogach, a jak ta firma chce wybudować drogi, to znów protest głupich chłopków, bo droga będzie im utrudniała uprawę pola… Lepiej telepać się traktorami po dołach i po błocie?

    Reply
    • Redakcja Post author

      Brak szacunku dla innych, to nie jest najlepsza forma prowadzenia dyskusji, dlatego jeden z twoich komentarzy nie został zatwierdzony. Odnośnie wiatraków każdy może mieć swoje zdanie i je zaprezentować, nawet jeśli prezentuje stanowisko firm i osób korzystających obficie z tego typu inwestycji. Chcesz czy nie, Ty też do tego dopłacasz, może o tym nie wiesz? Warto by było jednak podać przykłady na poparcie swoich poglądów – gdzie firma zbudowała drogi i poprawiła te, które w czasie budowy uległy zniszczeniu, nie wliczając w to dróg dojazdowych koniecznych do wybudowania turbin i ich późniejszej eksploatacji?

      Reply
  3. CHŁOP

    UNIWERSYTET NP.LUDOWY W ABRAMOWIE .To całkiem niezły pomysł,Ale na marginesie czasy ” głupich i nie
    świadomych CHŁOPÓW’ TO NIE TA EPOKA. -A TA KASA DLA NAS CZYLI DLA GMINY GDZIE!!!.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *