…a teraz coś pięknego….
piszę – jakbym do Was mówiła więc pomijam poprawność stylistyki:
Z dziećmi rozważaliśmy dialog apostołów z Jezusem. Ten Filip: „pokaż nam Ojca i wszystko będzie ok!” a Jezus … ‚przecież tak długo juz jestem tu…” – ” ale pokaż Jezu! – dalej Filip – wtedy wszystko się ułoży! ja nie rozumiem tego, co mówisz więc pokaż nam Ojca!!!” a Jezus ze spokojem – „tak długo jestem z wami…” itd…
Mówiłam dzieciom o tej pięknej rozmowie z Jezusem, naturalnej, niewyuczonej, normalnej, spontanicznej…
była wtedy akurat 5tka dzieci w wieku od7 do 9lat.
Po tym czytaniu dzieciom zrobiłam w salce takie ‚osobiste’ miejsca i poprosiłam, żeby każdy napisał swój osobisty list do Jezusa, którego nie muszą nikomu pokazywać. To będzie list tylko ich i Pana Jezusa.
Te nasze dzieci dobrze się znają, są niezwykle ruchliwe, postrzelone, wariują razem ile się da, ale wtedy zasiadły z kartkami, tak po prostu i spokojnie.
Zabrałam wszystkich dorosłych i wyszliśmy z salki.
One zostały samiutkie. Normalnie zaczęłoby się szaleństwo zabawowe.
Ale my za drzwiami… , a tam w środku cisza…
przyszedł nasz ks. Przemek, pyta „co sie dzieje? ” .
Mówimy: „Dzieci z Jezusem gadają.”
…po jakiś chyba 10 -15 minutach weszłam i pytam, czy już można wejść, czy skończyli? 3ka wcale mnie nawet nie zauważyła, a jedna dziewczynka zajęczała: „Jeszcze nie!!!” …i tak ta cisza najgłośniejsza trwała jeszcze, aż musiałam poprosić by przerwali i dokończyli w domu.
Czy to nie piękne???
CHWAŁA JEZUSOWI – PRAWDA SŁÓW
kasia chrzan

