Sejm w ustawie o ochronie przyrody i ustawie o lasach przyjął nowe rozwiązania, które kończą koszmar właścicieli nieruchomości. Od nowego roku to właściciel działki będzie mógł decydować o losie drzew rosnących na jego posesji. Skończą się bezsensowne i długie postępowania administracyjne w sprawie wycinki i drakońskie kary de facto za swobodne dysponowanie własnym mieniem.
Greenpeace Polska już ogłosił, że ustawa „otwiera nowy rozdział w historii rzezi polskich drzew”. Organizacja zapomina jednak, że obecne przepisy wcale nie chronią lepiej przyrody, bo właściciele nieruchomości pragnący wyciąć rosnące na niej drzewa i tak to uczynią, bo właśnie takimi decyzjami kończą się trwające miesiącami uciążliwe postępowania. O poszanowaniu prawa własności organizacja nie wspomniała.
Obecne obowiązujące przepisy wymagają od właściciela działki wystąpienia do wójta, burmistrza, prezydenta miasta o zezwolenie na takie działanie. W ocenie posłów PiS, autorów noweli, stanowi to „nadmierną i nieuzasadnioną ingerencję w możliwość wykonywania prawa własności nieruchomości”. Posłowie wskazywali też, że obecne przepisy nie spełniają swej roli, gdyż i tak „niemal wszystkie decyzje, które wydają stosowne organy, są pozytywne i zezwalają na usunięcie drzewa i krzewu”. Efekt jest taki, że procedura tylko niepotrzebnie obciąża zarówno właścicieli nieruchomości, jak i organy administracji.




