Kancelaria Prezydenta opublikowała raport otwarcia. „Podejrzenie możliwości zniszczenia lub przewłaszczenia mienia Skarbu Państwa pojawia się w odniesieniu do likwidacji przeprowadzanych w dwóch rezydencjach Kancelarii Prezydenta RP: Promnik oraz Klarysew” – pisze w raporcie otwarcia Kancelaria Prezydenta. Jak wykazała kontrola, 15 maja 2015 r., czyli pięć dni po I turze wyborów prezydenckich wśród „składników majątku przeznaczonych do likwidacji” znalazły się drogie przedmioty, które nie miały więcej niż 3 lata od roku zakupu.
Lista przedmiotów „przeznaczonych do likwidacji”:
– Ekspres do kawy Jura Impressa (rok zakupu 2014)
4 299,99 zł
– Ekspres do kawy Saeco Royal Cappuccino (rok zakupu 2013)
2 650,65 zł
– Szafa metalowa Novcan (rok zakupu 2014)
2 105 zł
– Aparat telewizyjny LED LG (rok zakupu 2013)
1 180,80 zł
– Sokowirówka Bosch (rok zakupu 2014)
519 zł
– Blender Philips HR 1377 (rok zakupu 2012)
492 zł
– Blender Braun MQ775 Patisserle (rok zakupu 2014)
349 zł
– Żelazko parowe Tefal Ultimate Anticalc (rok zakupu 2014)
299 zł
KLARYSEW
Jak pisze Kancelaria Prezydenta w dokumencie, w 2015 r. we fragmencie dotyczącym prezydenckiej rezydencji w Klarysewie, Centrum Obsługi KPRP uruchomiło dwie procedury: 18 marca 2015 r. obejmująca 127 składników majątku ruchomego i 27 maja 2015 r. (trzy dni po II turze wyborów prezydenckich) obejmująca 403 składniki majątku ruchomego.
– Powyższe zgłoszenia zostały przekazane do rozpatrzenia do Komisji do Oceny Zbędnych lub Zużytych Składników Majątku Ruchomego, która w oparciu o niekompletną dokumentację (brak zdjęć likwidowanych składników majątku) zaproponowała likwidację 526 składników majątkowych o łącznej wartości ewidencyjnej 529 595,81 złotych – czytamy w raporcie.



Okradanie kraju. Trudno teraz świniom odejść od koryta i pogodzić się z wolą większości.
Jeśli musisz zostawić koryto, zabierz ze sobą przynajmniej część zawartości.
Wczoraj słyszałem dowcip.
Dlaczego PiS wygrało wybory?
– Bo premier Kopacz powiedziała że jeśli wygra PiS, to ona wraz z całą rodziną ucieka za granicę.
….i Polacy znów jej uwierzyli.
A propos dowcipów dowcipów to ja słyszałem taki:
Rzeczywistość powyborcza.
-Puk, puk!
-Kto tam?
-ABW!
-Nie wierzę!
-My właśnie w tej sprawie.
Ten twój jest starszy niż „dziadek Platformy”, przerobiony i nie posiada odniesienia do rzeczywistości…, chociaż… Antykomor nie wierzył w istnienie „zielonej wyspy” i faktycznie został spacyfikowany przez ABW. Z tą różnicą że zabrali wtedy komputer (i zdaje się latarkę) a nie ekspres do kawy.
Był też znakomity dowcip o komisji Pitery która wydała 5 mln na zbadanie defraudacji przez PiS 5 zł – choć niektóre doniesienia prasowe mówiły nawet o 7 zł – na zakup frytek.
Gdyby ktoś pamiętał i zechciał przytoczyć będę wdzięczny.