Komentarz do J 20,19-31 na niedzielę 27 kwietnia 2014

DSC01279

„Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do boku mego” (J 20, 27)

1. Tomasz, jako jedyny z Apostołów, nie widział Jezusa w pierwszy wieczór po zmartwychwstaniu.

Zarzekał się, że owszem uwierzy w żyjącego Jezusa, ale postawił warunek – „muszę dotknąć i

zobaczyć ślady męki Chrystusa.” Jezus bierze to za dobrą monetę – przychodzi po ośmiu dniach do

tego samego Wieczernika. Myślę, że czyni tak ze względu na Tomasza. Zaprasza Go do zrealizowania

warunku swej wiary – zobacz ręce, dotknij śladów po gwoździach. Tomasz mówi od razu „Pan mój i

Bóg mój”. Niedowiarek składa wyznanie wiary bez sprawdzenia ran Chrystusa. Jego słaba wiara

dopełnia się już samym spotkaniem z Jezusem. Jezus był gotów na uczynienie ze swego chwalebnego

ciała laboratorium doświadczalnego. Taki krok wyraża gotowość Jezusa na pomoc Apostołowi w

dowierzeniu. Jezus czyni to z miłosierdzia. W tym wydarzeniu przyjmuje postawę Miłosiernego

Samarytanina zatrzymującego się w drodze i pochylającego nad wpół żywym podróżnikiem.

Przyjmuje postawę Ojca, który na widok powracającego marnotrawnego syna, wybiega mu na

przeciw i rzuca mu się na szyję. Przyjmuje postawę Nauczyciela przechodzącego pod sykomorą w

Jerychu – nie tylko zauważa Zacheusza, lecz wprasza się do jego domu w gorącym porywie

serca „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Jezus Zmartwychwstały jest Mistrzem w

miłosiernym wychodzeniu na przeciw potrzebie Tomasza. Tak samo czynił przed zmartwychwstaniem.

2. Apostoł Tomasz nie jest odosobniony w swej pielgrzymce do dojrzałej wiary. Mając serce

niedowierzające dołącza do Marii Magdaleny, która widząc odsunięty kamień u wejścia grobu Jezusa

tłumaczy to „kradzieżą ciała” a nie zmartwychwstaniem Jezusa oraz do owego drugiego ucznia który

na widok pustego grobu, szat i chust pozostawionych w grobie dopiero „ujrzał i uwierzył”.

Niedowiarek Tomasz nie jest niewierzącym! Przemierzyć musi sam swoją ścieżkę do wiary pełnej.

Inaczej niż Maria Magdalena, „drugi uczeń”, Szaweł. Wieczernik staje się dla niego wydarzeniem i

miejscem wejścia na kolejny stopień wiary. Pamiętajmy jednak, że pomógł mu w tym Jezus. Tomasz

nie jest samoukiem – jest uczniem, a na lekcję wiary przyszedł do niego, jak do domu, Nauczyciel.

Nauczyciel do ucznia, a nie uczeń do Nauczyciela. To jest miłosierdzie Boże!

3. Gdzież są twoje wydarzenia i miejsca wejścia na kolejny stopień wiary dojrzałej? Przypomnij sobie

– na pewno już twoje serce kojarzy „kiedy?” i „gdzie?” spotkałeś Jezusa tak wyraźnie, jak Tomasz w

Wieczerniku, że nie można było nie wierzyć, że to ON. A może sam się siłujesz, by jak niemowlę,

wdrapać się „wyżej”? Czy czekasz aż Ojciec Cię „podrzuci”? W drugą niedzielę wielkanocną

świętowane jest miłosierdzie Boże. Świętujmy więc Boga, który na każdego człowieka znajduje

sposób, by go ze schodka niedowierzania do schodka wiary podsadzić.

ks. Paweł Barylak SDB

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *