„Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do boku mego” (J 20, 27)
1. Tomasz, jako jedyny z Apostołów, nie widział Jezusa w pierwszy wieczór po zmartwychwstaniu.
Zarzekał się, że owszem uwierzy w żyjącego Jezusa, ale postawił warunek – „muszę dotknąć i
zobaczyć ślady męki Chrystusa.” Jezus bierze to za dobrą monetę – przychodzi po ośmiu dniach do
tego samego Wieczernika. Myślę, że czyni tak ze względu na Tomasza. Zaprasza Go do zrealizowania
warunku swej wiary – zobacz ręce, dotknij śladów po gwoździach. Tomasz mówi od razu „Pan mój i
Bóg mój”. Niedowiarek składa wyznanie wiary bez sprawdzenia ran Chrystusa. Jego słaba wiara
dopełnia się już samym spotkaniem z Jezusem. Jezus był gotów na uczynienie ze swego chwalebnego
ciała laboratorium doświadczalnego. Taki krok wyraża gotowość Jezusa na pomoc Apostołowi w
dowierzeniu. Jezus czyni to z miłosierdzia. W tym wydarzeniu przyjmuje postawę Miłosiernego
Samarytanina zatrzymującego się w drodze i pochylającego nad wpół żywym podróżnikiem.
Przyjmuje postawę Ojca, który na widok powracającego marnotrawnego syna, wybiega mu na
przeciw i rzuca mu się na szyję. Przyjmuje postawę Nauczyciela przechodzącego pod sykomorą w
Jerychu – nie tylko zauważa Zacheusza, lecz wprasza się do jego domu w gorącym porywie
serca „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Jezus Zmartwychwstały jest Mistrzem w
miłosiernym wychodzeniu na przeciw potrzebie Tomasza. Tak samo czynił przed zmartwychwstaniem.
2. Apostoł Tomasz nie jest odosobniony w swej pielgrzymce do dojrzałej wiary. Mając serce
niedowierzające dołącza do Marii Magdaleny, która widząc odsunięty kamień u wejścia grobu Jezusa
tłumaczy to „kradzieżą ciała” a nie zmartwychwstaniem Jezusa oraz do owego drugiego ucznia który
na widok pustego grobu, szat i chust pozostawionych w grobie dopiero „ujrzał i uwierzył”.
Niedowiarek Tomasz nie jest niewierzącym! Przemierzyć musi sam swoją ścieżkę do wiary pełnej.
Inaczej niż Maria Magdalena, „drugi uczeń”, Szaweł. Wieczernik staje się dla niego wydarzeniem i
miejscem wejścia na kolejny stopień wiary. Pamiętajmy jednak, że pomógł mu w tym Jezus. Tomasz
nie jest samoukiem – jest uczniem, a na lekcję wiary przyszedł do niego, jak do domu, Nauczyciel.
Nauczyciel do ucznia, a nie uczeń do Nauczyciela. To jest miłosierdzie Boże!
3. Gdzież są twoje wydarzenia i miejsca wejścia na kolejny stopień wiary dojrzałej? Przypomnij sobie
– na pewno już twoje serce kojarzy „kiedy?” i „gdzie?” spotkałeś Jezusa tak wyraźnie, jak Tomasz w
Wieczerniku, że nie można było nie wierzyć, że to ON. A może sam się siłujesz, by jak niemowlę,
wdrapać się „wyżej”? Czy czekasz aż Ojciec Cię „podrzuci”? W drugą niedzielę wielkanocną
świętowane jest miłosierdzie Boże. Świętujmy więc Boga, który na każdego człowieka znajduje
sposób, by go ze schodka niedowierzania do schodka wiary podsadzić.
ks. Paweł Barylak SDB




