W wielu miejscowościach w Polsce odbyły się marsze dla Rotmistrza, zamieszczamy relację Ryszarda Kozaka z marszu, który odbył się w Piotrkowie.
Duszne niedzielne popołudnie. Pogoda niepewna jak polityka rządu, jak czasy w których przyszło nam żyć. W świadomości tkwi realne zagrożenie powodzią…
Mam nadzieję, że pomoc dla poszkodowanych nie utonie w powodzi obietnic. Minibus jadący do Piotrkowa dzisiaj wyjątkowo wlecze się niemiłosiernie. Za oknem wolno przesuwają się obrazy. Ładnie w tej naszej Polsce, zwłaszcza teraz, gdy maj, gdy soczysta zieleń leczy skołatane nerwy. Tę trasę pokonuję prawie codziennie. Na podwórkach trawa przystrzyżona jak rekrut (coraz trudniej tu dostrzec pokrzywę). Zapłonęły grille : te tańsze z Obi i te zacne murowane, co dziwnie przypominają kapliczki. Grillowane kiełbasy – grillowane sumienia. Na płotach banery i plakaty uśmiechniętych (poprawionych w Photoshopie) kandydatów do UE. Króluje PSL: 27 banerów na przestrzeni 8 km.

Nareszcie Piotrków. Podobnie jak w poprzednich latach, tak i w tym roku gromadzimy się pod kościołem NSJ, by stąd po krótkiej modlitwie wyruszyć w marszu dla rotmistrza Pileckiego. W takiej chwili serce wypełnia nieopisana duma i poczucie godności, że w tych rytmach patriotycznych pieśni pośród biało-czerwonych flag jest nasza wspólnota – nasza Polska.

Prowadzi nas ten, który całym sobą dawał świadectwo miłości do Ojczyzny. Dla niej żył, walczył, dla niej oddał to, co najcenniejsze – swoje życie. Zawsze wierny, niezłomny, niepokonany. Wychowany w duchu patriotyzmu był kochającym mężem i ojcem, który wyruszył w bój, by bronić domu, który ma na imię Polska. Bóg, Honor i Ojczyzna to wartości, którymi się kierował stawiając opór bolszewickiej czerwonej zarazie.

Dobrowolny więzień Auschwitz, który jako pierwszy w tajnych raportach donosi światu o straszliwym ludobójstwie obozów koncentracyjnych. Tu organizuje ruch oporu lecz w obawie przed zdekonspirowaniem dokonuje brawurowej ucieczki. Żołnierz AK walczący w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie nie wyjechał z kraju. Dorwany przez UB straszliwie torturowany, zostaje zamordowany strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r.
Przez cały okres komuny jego historia była przemilczana, nakazano czcić bohaterów typu Karol Świerczewski i Marceli Nowotko.
Dopiero w 2006 roku pośmiertnie odznaczono rotmistrza orderem Orła Białego.

W marszu uczestniczy ok.400-500 osób, jest dużo młodzieży, są grupy rekonstrukcyjne, kilku lokalnych polityków. Jest ze mną moja córka Ania, dla niej to też żywa lekcja patriotyzmu.


Po marszu rozpoczyna się w miejskim amfiteatrze koncert dwóch bardów z Piotrkowa i wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych. Na zakończenie występ hip-hopowej grupy Jasna Strona Mocy. W ich tekstach jest jakaś prawda o tej naszej Polsce. Prawda, której nie odnajdziesz o 19.30

Rysiek Kozak




